Zaznacz stronę

Wspieraj Elę razem z nami

Przekaż datekPrzekaż pomysł

Wszystko zaczęło się 12 grudnia…

Sty 11, 2017 | 0 komentarzy

Wszystko zaczęło się 12 grudnia na Gali Kobiecych Twarzy na Zamku Książ w Wałbrzychu. To tam otrzymałam nagrodę OSOBOWOŚĆ ROKU 2016. Niestety, wchodząc na scenę – z resztą już przy pomocy koleżanki i z bólem nogi – i opierając się całym ciężarem ciała na jej ramieniu, niefortunnie zdarzył się przykry wypadek. Złamałam kość ramienną w lewej ręce. Prawdopodobnie w tym samym momencie pękła mi też prawa kość udowa. Osłabione chorobą nowotworową kości po prostu pękły.. 2 tygodniowy pobyt w domu nic nie zmienił, a wręcz pogorszył sytuację. Z dnia na dzień było coraz gorzej. Za namową koleżanki, która wręcz zmusiła mnie do przyjazdu do szpitala do Wrocławia, znalazłam się na oddziale onkologii. Od 2 tygodni leżę we Wrocławskim Centrum Onkologii na Hirszfelda. Najgorszy w tym wszystkim jest codzienny ból nogi. To naprawdę niesamowicie mi dokucza. Dostaję mocne leki przeciwbólowe ( morfina ), ale pomimo tego ból nie ustępuje. Zawsze myślałam o tym, aby pomagać innym i wydawało mi się to takie naturalne i normalne. Kiedy nagle okazało się, że to mi jest potrzebna pomoc, przeraziłam się…. To naprawdę trudne prosić o pomoc.Zdecydowanie bardziej wolę sama pomagać niż o tę pomoc prosić.

Okazało się, że jedynym wyjściem z tej sytuacji jest operacja w szpitalu na Borowskiej, na która trzeba czekać miesiącami. Dla mnie, ze względu na ból, każdy dzień wydawał się – i wciąż się wydaje – wiecznością. A tak nagle okazało się, że wokół mnie są cudowni ludzie, którzy z dnia na dzień bardzo szybko mi pomogli w przyspieszeniu terminu operacji! To dzięki nim już 13 stycznia w piątek mam operację kości udowej. W tym tygodniu również otrzymam decyzję, co do zabiegu kości ramiennej w lewej ręce – niestety sprawa ta jest poważniejsza, bo ta ręka jest bardziej osłabiona przez chorobę. Wierzę mocno, że profesor który będzie operował moja nogę, da sobie radę również z moją ręka. Nigdy w życiu nie przypuszczałam jak trudno jest być przykutym do łóżka i zależnym od pań pielęgniarek i bliskich…

Moi Kochani!
Z całego serca dziękuję za te wszystkie miłe słowa, maile, SMSy, wiadomości i za to, że jesteście ze mną i moimi najbliższymi w tak trudnym dla mnie okresie. Kiedy czytam wszystkie wpisy, odczytuję SMS i odbieram telefony najnormalniej w świecie płaczę i jest mi ogromnie miło i przyjemnie, że aż tak dużo ludzi myśli o mnie i chce mi pomóc❤️ Chciałabym wszystkim Wam podziękować osobiście, ale wiem, że jest to teraz niemożliwe. Kocham Was wszystkich i proszę trzymajcie kciuki! Wierze ze będzie dobrze ? ❤️?

Dodaj komentarz!

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wypełnij pole aby wysłać wiadomość *

stawiamyelenanogi-favicon Komitet Społeczny Pomoc Dla Elżbiety Wojdyły. Numer konta: 57958500072004000011450001. Tytuł przelewu: Darowizna stawiamyelenanogi-favicon